Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Neji i jego kuchnia
Siedziałyśmy razem patrząc się w ogień płonący w kominku. Dwie samotne dziewczyny, nie przepraszam: dwie zdradzone dziewczyny. Siedziałyśmy i patrzyłyśmy jak płomienie liżą drewno. Jak przestaje istnieć to co przed chwilą istniało. Hinata zasnęła, poszłam w jej ślady.
Obudziły mnie odgłosy dochodzące z kuchni. Wstałam delikatnie uważając by nie obudzić śpiącej przyjaciółki. Wystraszona zajrzałam do kuchni. Odetchnęłam gdy zobaczyłam kim był osobnik w niej siedzący.
- Neji!
- A kogo się spodziewałaś? - Zapytał. W pasie miał przewiązany fartuch kucharski.
- A co ty tu robisz?
- Jak to co? Śniadanie. Domyśliłem się, że wczoraj coś stało się i tobie bo tak często wpatrywałaś się w okno. Zresztą nieważne! Ważne jest to, że jestem tu aby wam pomóc.
- A co tam gotujesz?
- Śniadanie i obiad. A coś ty taka ciekawska? Przyjdzie pora na śniadanie to się dowiesz co będzie. - Odpowiedział uprzedzając moje pytanie. Uśmiechnięta wyszłam z kuchni i weszłam na piętro. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w dresy i zeszłam na dół. Neji z miną znawcy nakładał na dwa talerze coś co wyglądało jak gdyby naleśnik. Zawołał Hinatę. Zdziwiłam się trochę bo w szklankach było mleko. Zaspana Hinata weszła do kuchni i opadła na siedzenie naprzeciw mnie. Nie zdziwiła się ani trochę widząc dziwne danie na swoim talerzu.
- Po prostu spróbuj. - Powiedział czarnowłosy znów pokazując iż rozumie moje myśli. Zgodnie z jego radą ostrożnie odkroiłam kawałek "naleśnika". O mało nie krzyknęłam gdy okazało się, że jest nadziewany czekoladą. Neji chyba znów rozumiał o co mi chodzi bo zaśmiał się. Nie było w tym nic śmiesznego. Mi przecież na co dzień nie gotował. Nie dziwiłam się, że Hinata zawsze chwaliła jego kuchnię. Naprawdę świetnie gotował. Na obiad podał lasange i do tego po lampce czerwonego wina. Reszt dnia nie pamiętam, nie warto było go pamiętać..... Oczywiście prócz posiłków :)
Yuki Lub Miyo 26/02/2008 18:34:11 [
Powrót]
Zostaw swoje myśli